Wielki Aleksander Gordon

Podczas wspólnych wycieczek prowadzili długie rozmowy, poznawali się wzajemnie. Ewa szczególnie polubiła to, co nazywała wieczornymi opowieściami. Gordon miał świetną pamięć i umiał prowadzić interesujące gawędy sięgając do różnych, nie związanych ze sobą tematów. A więc była to historia wojny trojańskiej, dzieje wypraw polarnych, życiorysy Mozarta i Schumanna, obrona Westerplatte. Mówił o ludzkim bohaterstwie, ale unikał opowieści malujących czasy pogardy i okrucieństwa.

Najwięcej wzruszyły Ewę losy Mozarta, ale szczególnie zainteresowało ją życie Schumanna.

- Klara Wieck była młodsza ode mnie, kiedy pokochała Schumanna. A w moim wieku grała już na koncertach. Mój Boże! Tyle szczęścia naraz.

Ewa ukończyła Konserwatorirum z odznaczeniem. Gordon urządził przyjęcie dla absolwentów z jej klasy. Bawił się razem z młodzieżą, tańczył z dziewczętami, brylował dowcipem, beztrosko dotrzymywał towarzystwa tej wesołej gromadzie i czuł się niemal ich rówieśnikiem. Byli to młodzi artyści, mieli przed sobą przyszłość i niczym nie przypominali fałszywego młodzieżowego stylu Izoldy. Gordon wszystkich ich znał, rozumiał i przyjaźnił się z nimi na równi z Ewą. Tak jak postanowił wtedy, po incydencie z Windygą.

Po kolacji Ewa zasiadła do fortepianu i zagrała finał “Karnawału” Schumanna.

Pod jej palcami Marsz Związku Dawida na Filistynów zabrzmiał tryumfem życta i młodości.

Tak zapewne musiała go grać Schumannowi jego Klara.

7

Był rok 1961. Niezapomniany dla Gordona. We wrześniu tego roku zapadło ostateczne postanowienie sądu, orzekające przysposobienie Ewy Sobotówny przez Aleksandra Gordona. Odtąd stała się formalnie jego córką i przybrała jego nazwisko.

Biblioteka - Katalog


Talizmany