Siłaczka |
|
Chłopiec nie odpowiedział. Spojrzał mu doktor w oczy i dziwnego doznał wrażenia: oczy te były zmęczone i straszne, wyglądała z nich, jak z podziemnej jaskini, chłopska, głupia, zdziczała rozpacz, podobna do niedocieczonej tajemnicy. - Ja tu, panie, odniosłem książki, co mi ta nauczycielka pożyczyła - mówił wyciągając z zanadrza kilka wyszarzałych i zabrudzonych tomików. - Daj ty mi pokój... idź precz! - zawołał doktor, odwracając się od niego i uciekając do pokoiku. Tam stanął wśród porozrzucanych na podłodze rupieci, papierów, książek i ze śmiechem pytał sam siebie: - Czego ja tu chcę?... Nic tu po mnie, nie mam prawa. Obejmowała go cześć głęboka, zrozumienie, wwiadywanie się pilne, wielka pokora. Gdyby tu zostawał choćby godzinę dłużej, doszedłby do tego szczytu łańcucha gór, na którym siedzi szaleństwo. W sekrecie przed samym sobą wiedział, że go zdejmuje obawa o siebie. W tym wszystkim, co go miażdżyło owej chwili, była ogromna niesymetria z nim samym, coś co wyważało z głębi jego duszy ostateczny rdzeń uczuć ludzkich: egoizm i - egoizm ten dusząc - kazało naprawdę dać się otaczać tęczy, która uniosła z ziemi tę głupią dziewczynę. Trzeba uciekać co prędzej... Zgodziwszy się na wyjazd natychmiastowy zaczął rozpaczać pięknymi frazesami, co było już ulgą znaczną. Kazał zajechać... Pochylił się nad trupem Stasi i szeptał na jej uczczenie najpiękniejsze wyrazy, jakie wymarzyć mogły na chwałę wielkości puste serca ludzkie. Zatrzymał się raz jeszcze we drzwiach, obejrzał; przez sekunę myślał, czy nie lepiej by było umrzeć natychmiast, potem rozsunął gromadę chłopów przed drzwiami, wskoczył na sanie, przewrócił się na twarz i poniosły go konie, duszącego się spazmatycznym płaczem. Śmierć panny Stanisławy wywarła wpływ niejaki na usposobienie doktora Pawła. Przez pewien czas czytywał w wolnych chwilach Boską Komedię Dantego, w winta nawet nie grywał, gospodynię dwudziestoczteroletnią odprawił. Stopniowo jednak uspokoił się. Obecnie ma się znakomicie, utył, pieniędzy worek uczciwy nazbijał. Ożywił się nawet; dzięki jego usilnej agitacji wszyscy prawie optymaci7 obrzydłowscy, z wyjątkiem krzykliwych, prawda, ale też nielicznych konserwatystów, zaczęli palić papierosy w gilzach nie sklejanych, zaszczytnie znanych pod godłem "nieszkodliwych piersiom". Nareszcie!... -------------------------------------------------------------------------------- Objaśnienia: 1 Endemia - choroba panująca stale w określonej miejscowości. 2 Szukanie "prawdy jasnego promienia" - hasło nawiązujące do fragmentu wiersza Adama Asnyka Do młodych: "Szukajcie prawdy jasnego płomienia, szukajcie nowych, nie odkrytych dróg". 3 Aleksander VI - Aleksander VI Borgia, papież w latach 1492-1503, znany z rozwiązłego trybu życia. 4 Largo (włos.) - termin muzyczny: szeroko, rozciągle. 5 Minos, Radamantes, Eakos, Tryptolemos - w mitologii sędziowie podziemia. 6 Spencer Herbert (1820-1903), angielski filozof i socjolog, twórca teorii ewolucyjnego rozwoju społeczeństwa. W języku polskim ukazały się jego Szkice filozoficzne (1883), Etyka (1884), Jednostka wobec państwa (1886) i inne; w tekście mowa o jednym w wymienionych tu przekładów. 7 Optymaci - w rzeczypospolitej rzymskiej: członkowie arystokracji ziemskiej jako klasy rządzącej; tu w sensie ironicznym: pierwsi obywatele miasta. |
Poprzednia strona
| 16
|